Pelikan

Jeśli w okresie tzw. złotego wieku pióra tj. w latach międzywojennych możemy mówić w odniesieniu do Ameryki o tzw. Big Four (Wielka Czwórka): Waterman, Parker, Sheaffer, Wahl-Eversharp, to w przypadku Niemiec możemy mówić o tzw. Big Two (Wielka Dwójka): Montblanc i Pelikan. O ile firma Montblanc zaczynała od produkcji piór, to w przypadku Pelikana było inaczej. Pierwsze pióro wieczne pojawiło się w tej firmie w 1929 roku, ale ona sama powstała na początku XIX wieku. Zajmowała się handlem artykułami papierniczymi i piśmiennymi sprowadzanymi z Anglii. W 1832 roku syn założyciela firmy, Carl Hornemann, założył własną – zajmującą się produkcją farb. Rozwijała się ona bardzo dynamicznie i dotychczasowa lokalizacja nie spełniała wymogów rozrastającego się przedsięwzięcia. Siedzibę przeniesiono więc do Hanoweru. W 1871 roku Carl Hornemann sprzedał ją swemu pracownikowi Guntherowi Wagnerowi.

To był bardzo dobry okres na rozwój. Jednoczące się w tym czasie Niemcy tworzyły chłonny i jeszcze niezagospodarowany rynek zbytu. Gunther Wagner wybrał na znak handlowy dla swojej firmy średniowieczny motyw z herbu rodzinnego przedstawiający pelikana karmiącego pisklęta. Został on zarejestrowany w 1878 roku. I jest to jeden z najstarszych znaków handlowych w Niemczech.

Firma rozwijała się i rozszerzała swój asortyment. Zaczęto produkować atramenty, poduszki do stempli, kleje, kalki i szablony. W 1888 roku córka Wagnera poślubiła Fritza Beindorffa. Po siedmiu latach przejmuje on firmę i wychodzi z nią na rynki zagraniczne. W 1914 roku 40% produkcji przeznaczone jest na eksport. Wojna, co zrozumiałe, ograniczyła tę ekspansję, ale po jej zakończeniu wraca koniunktura. „Szalone lata dwudzieste” sprzyjają rozwojowi. W tamtym czasie produkowano wiele artykułów biurowych, a atrament oferowano w 172 rodzajach. I dziwić może tylko to, że do 1925 roku nikt nie zastanawiał się nad produkcją pióra.

Węgierski inżynier Theodor Kovacs, krótko po wojnie, opracował nowy system napełniania. Wykorzystywał on mechanizm różnicowy (dyferencjał). Opatentował go w 1923 roku w Urzędzie Patentowym Rzeszy w Berlinie. Patent dotyczył nie tylko pióra, ale i technicznego instrumentu kreślarskiego. Czy był to przypadek, czy bliskie położenie względem urzędu patentowego, że Kovacs wstąpił do przedstawicielstwa firmy Mostar Penkala-Werke A.G. Company z Zagrzebia. Firma ta kupiła od niego prawa do tego patentu, ale nie rozpoczęła produkcji. Prawdopodobnie z braku pieniędzy. W związku z tym Kovacs odkupił je, choć nie wszystkie. Firma z Zagrzebia zachowała prawa na terenie Jugosławii, Grecji, Rumunii, Azji Mniejszej, Turcji i Egiptu. Kovacs skontaktował się z niemieckimi firmami. Były to Montblanc, Soennecken i Gunther Wagner. Oferta tej ostatniej wydała mu się najkorzystniejsza. I tak rozpoczęła się historia pióra Pelikan w firmie Gunther Wagner.

W dniu 19 sierpnia 1927 roku podpisuje ona umowę z Theodorem Kovacsem, na mocy której uzyskuje dostęp do patentu. Podpisano ją na rok i Kovacs zobowiązał się wykonać prototypy pióra i technicznego instrumentu kreślarskiego, który nazwano później Graphos. Zobowiązał się on również do znalezienia projektanta pióra. Kto nim był? Tego dostępne mi źródła nie podają. Co ciekawe, nie jest również znany projektant pióra Montblanc Meisterstuck modeli 142, 144, 146, a więc tych najsłynniejszych, czarnych, cygarowatych, powstałych około 1948 roku. Tych piór, a teraz częściej długopisów, które upodobali sobie ci, których zalicza się do snobów, celebrytów. Ale nie tylko oni! Również osoby spoza tej kategorii często posługują się instrumentami piśmiennymi tej marki. Gdy w firmie Montblanc próbowano dopytywać o projektanta, to padała odpowiedź, że to zespół.

Pierwsze pióro Pelikana pojawia się w 1929 roku i zostaje oznaczone numerem 100. To, co wyróżnia to pióro spośród innych to:

  • tłoczkowy system napełniania
  • stalówka (wymienna) wkręcana w sekcję pióra
  • okienko atramentowe, czyli przezroczysta część sekcji, umożliwiająca kontrolowanie ilości atramentu

Tłoczkowy system napełniania był bardziej pojemny niż inne, bo nie zawierał w środku gumowego woreczka. Wkręcana do sekcji stalówka umożliwiała łatwą jej wymianę na inną bez konieczności kupowania drugiego pióra. Obecność okienka atramentowego również była wygodnym rozwiązaniem. Dzięki tym zaletom pióro sprzedawało się bardzo dobrze, pomimo że zaczął się wielki kryzys lat 30-tych.

Być może była jeszcze i inna przyczyna, która wyjaśnia dlaczego pióro tłoczkowe stało się w Niemczech tak popularne i dlaczego w drugiej połowie lat 30-tych pozostałe firmy niemieckie zaadoptowały ten system. Jeden system napełniania dla wszystkich piór? Czyżby wpisanie się w nowy porządek? – Jeden naród, jedna Rzesza, jeden wódz. Bo czyż firma Pelikan, tak bardzo broniąca swoich praw, dobrowolnie zgodziłaby się udostępnić go innym, nawet niemieckim firmom? To są oczywiście spekulacje, ale może niezupełnie bezpodstawne.

A może inaczej da się wyjaśnić szczególną rolę pióra tłoczkowego w Niemczech. Na rynku niemieckim, od początku XX wieku, były bardzo popularne pióra bezpieczne. Mechanizm wysuwu stalówki tych piór polegał na przekręcaniu pokrętła na końcówce korpusu. Można więc powiedzieć, że pióro tłoczkowe to modyfikacja pióra bezpiecznego, bo w piórze tłoczkowym pokrętło, które również znajduje się na końcówce korpusu pióra, przesuwa wzdłuż tego korpusu tłoczek, tak jak w piórze bezpiecznym to pokrętło przesuwa stalówkę wzdłuż korpusu. Innymi słowy: pióro tłoczkowe wyewoluowało (trudne słowo!) z pióra bezpiecznego.

Powyżej pióro Pelikan z lat 30-tych. 116 – pióro z pierwszego roku produkcji tj. z 1929. 117 – model 100 z 1931 roku. 118 – model 112 z lat 1931-37. 120 – model 100 z lat 1931-37. 121 – model 100 z lat 1931-37. 123 – model 110 z lat 1931-37, korpus i skuwka z białego złota. 124 – model 100 z późnych lat 30-tych. 125 – model 111T ‘Toledo’ z lat 1931-37. 126 – model 100 z lat 1931-37. 127 – model 100 około 1938 roku.

To wyjątkowe i piękne modele. Z pewnością nie było to pióro masowego użytkownika. Modelem 100 posługiwał się Biro, ale bardzo narzekał. A to uszkodził stalówkę, a to zabrakło atramentu albo zasechł on na stalówce. Może więc długopis po części zawdzięcza swoje powstanie modelowi 100.

Próba odtworzenia tamtejszego rynku piór wiecznych na podstawie tego, czym obecnie dysponujemy jest bardzo złudna. Jest to tylko niewielki fragment ówczesnej rzeczywistości i dotyczy tych droższych piór. Cała reszta nie zachowała się. Przeciętny użytkownik korzystał z tanich piór lub ołówków.

Zdjęcie pochodzi z katalogu aukcyjnego Cooper Owen z grudnia 2002 roku.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s