Liquid Lead Pencil

W 1955 roku Parker wprowadził na rynek instrument piśmienny o nazwie „Liquid Lead pencil” – ołówek na płynny grafit. W zasadzie był to długopis, którego wkład również był zakończony kulką. Jednak zamiast tuszu znajdował się w nim rozdrobniony grafit zawieszony w tiksotropowym roztworze klejowo-olejowym.

Tiksotropia to właściwość niektórych płynów, w których występuje zależność stopnia lepkości od czasu działania sił ścinających, które na ten płyn działają. Niektóre płyny tiksotropowe mogą stać się przez pewien czas mniej lepkie, gdy podda się je intensywnemu mieszaniu. Płyny takie, po pewnym czasie (spoczynku) od momentu mieszania, ponownie „zastygają”, tzn. zwiększają swoją lepkość do początkowej wartości.

W przypadku instrumentu typu Liquid Lead to mieszanie ma miejsce wówczas, gdy kulka wkładu obraca się w trakcie pisania. I wtedy „miesza” ona ten płyn. Gdy jednak przedostaje się on na papier, to mieszanie ustaje. Ten płyn, zawiesina węglowych cząstek, bo grafit to węgiel, nie wnika w wewnętrzną strukturę papieru, tylko wysycha na jego powierzchni i dzięki temu możliwe jest ścieranie.

Chociaż Parker wprowadził „Liquid Lead pencil” w 1955 roku, to nazwę handlową – „Liquid Lead”, zarejestrował jeszcze w latach 40-tych, co wskazuje, że sama idea nie była taka znów nowa, ale też dowodzi, że firma działała perspektywicznie. To było też przyczyną tego, że konkurenci musieli nadawać swoim produktom inne nazwy.

Gdy w 1955 roku Parker wprowadził na rynek swój produkt, to bardzo się rozczarował, gdyż dowiedział się, że firma Scripto Pen and Pencil Company, również wpadła na ten sam pomysł i już nawet sprzedawała taki instrument o nazwie Scripto Fluidlead Pencil. Obie strony doszły jednak szybko do porozumienia i każda sprzedawała swoje produkty pod własną nazwą handlową. Produkty Scripto były z niższej półki, Parkera – z wyższej. Nie było więc pomiędzy nimi konfliktu interesów.

Jeszcze zanim Parker i Scripto wprowadziły swoje produkty na rynek, to już w 1949 roku firma Venus Pen and Pencil Corporation zaoferowała produkt o nazwie „Liquid à Velvet à Lead à PENàcil No 49”. Ta dziwna nazwa to pewnie z powodu zastrzeżenia przez Parkera nazwy „Liquid Lead” w latach 40-tych. To był produkt, który wyglądał jak zwykły ołówek drewniany z gumką na czubku. Reklamowano go jako ołówek, który zawiera w sobie płynny grafit, schnący po napisaniu, i który można wycierać gumką. To był ołówek jednorazowego użytku.

W połowie lat 50-tych również firma Waterman wprowadziła na rynek instrument o nazwie „Liquid Lead”. Podobnie jak w przypadku Parkera był to długopis z wkładem na płynny grafit. Jednak w odróżnieniu od produktów Parkera, miał on na czubku przycisk w kolorze czerwonym, odróżniającym go od długopisu Watermana, który, poza tym szczegółem, wizualnie niczym nie różnił się. Był on sprzedawany wyłącznie w zestawie z długopisem. Pomimo że firma Waterman używała zastrzeżonej przez Parkera nazwy, ta ostatnia chyba nie wytaczała jej procesów. To był okres, w którym firma Waterman była już w stanie upadłości. To, że przetrwała do naszych czasów, zawdzięcza swojej filii we Francji, która po trudnym okresie lat 50-tych i 60-tych, odrodziła się w latach 70-tych.

Spośród firm wymienionych powyżej jedynie produkty Parkera przetrwały do dziś i są przedmiotami kolekcjonerskimi, które można kupić na aukcjach. W ciągu dwóch pierwszych lat produkcji Parker sprzedał dwa miliony tych ołówków. Ich produkcja trwała do 1962 roku. Prawdopodobnie zainteresowanie tymi produktami spadało w miarę upływu czasu. Według niektórych naboje były mało pojemne i zbyt drogie. Inni twierdzili, że jakość ich linii była gorsza w porównaniu z tradycyjnymi ołówkami.

W 1981 roku, gdy firma Parker stała się własnością firmy Sanford, byli pracownicy działu technicznego Parkera namawiali kierownictwo firmy do wznowienia prac nad nowym płynnym grafitem, ale ich pomysł nie spotkał się z entuzjazmem właścicieli i nadal nie jest realizowany. Natomiast firma Sharpie, która podobnie jak Parker jest obecnie częścią firmy Newell Rubbermaid, jeszcze około 2010 roku produkowała „liquid pencil”. Nie był on jednak najlepszej jakości. Linia czasem była intensywniejsza, czasem bladła. Obecnie firma Sharpie nie ma tego produktu w swojej ofercie.

I teraz dochodzimy do istoty problemu: dlaczego pod koniec lat 40-tych i na początku lat 50-tych pojawił się taki pomysł? Patrząc na to z dzisiejszej perspektywy, trudno to zrozumieć, jeśli nie wgłębimy się w historię ołówka i ołówka automatycznego z tego okresu. W tamtym czasie ołówki automatyczne miały grube wkłady – 0,9 mm. Wkład o grubości 0,5 mm pojawił się w 1970 roku. Ołówki drewniane wymagały ostrzenia. A to wcale nie było takie proste jak obecnie. Temperówka jaką znamy dziś pojawiła się dopiero w 1980 roku. Wcześniej ołówki ostrzono nożem lub temperówką zaopatrzoną w żyletkę do golenia. Może nie była to czynność szczególnie skomplikowana, ale nie taka prosta jak obecnie. Jak wyglądała taka temperówka, można zobaczyć na stronie Wikipedii.

I dopiero na tym tle można zrozumieć motywację producentów do stworzenia instrumentu, który eliminowałby te niedogodności. I reklamy, które informowały, że takiego ołówka, tj. Liquid Lead, nie trzeba ostrzyć, że jest on zawsze ostry i cały czas zachowuje jednakową grubość linii, że zaostrzony grafit tradycyjnego ołówka może złamać się, co w tym wypadku nie jest możliwe.

Ówczesna technologia nie pozwalała na wyprodukowanie grafitu do ołówka automatycznego o grubości 0,5 mm. To nastąpiło dopiero w 1970 roku. Natomiast zjawisko tiksotropii było znane. Na początku lat 50-tych opanowana też została technologia niezbędna do produkcji sprawnych długopisów, bo wcześniej, w pierwszym okresie ich istnienia, tj. w latach 1945-50, długopis był instrumentem wysoce zawodnym. Tak więc instrument piśmienny z obracającą się kulką mógł wykorzystywać tusz, ale mógł też wykorzystywać płyny tiksotropowe. I, jak sądzę, stąd wziął się pomysł na stworzenie takiego instrumentu.

To był ten czas! Później, w latach 70-tych i 80-tych, technologia umożliwiła wyprodukowanie wkładów do ołówków automatycznych o grubości 0,5 mm i 0,3 mm i na tyle sprężystych, że nie łamały się przy większym nacisku. Pojawiły się też temperówki do ołówków drewnianych, dzięki którym ich ostrzenie stało się banalnie proste. I tym samym pomysł, który w latach 50-tych miał sens, w latach 70-tych i 80-tych, już – nie! „Skończyła się pewna epoka” – jak powiedział pewien bankier na sfingowanym pogrzebie pewnego kasiarza w niezapomnianym, i jak to się obecnie mówi, kultowym filmie – „Vabank”. Epoka się skończyła, ale zostały jej produkty – świadectwo ludzkiej pomysłowości w dążeniu do uproszczenia sobie pewnych czynności. To też jest historia instrumentów piśmiennych, mało znana, ale warta „ocalenia od zapomnienia”.

Gdyby kogoś interesowały szczegóły dotyczące tego instrumentu, to są mu poświęcone dwa bardzo ciekawe opracowania. Pierwszy z nich i drugi.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s